środa, 3 października 2012

Witam!
Może na początek opiszę krótko moją sytuacje.
Jestem zwykła dziewczyną , która bardzo ale to bardzzo chce zostac lekarzem ,ale niestety los jak narazie nie idzie jej na ręke i narazie nie studiuje medycyny .  W maju 2013 będę próbować po raz trzeci napisac mature z biologii ,chemii i fizyki tak aby w koncu dostac sie na wymarzoną akademie medyczna i spełnic swoje najwieksze marzenie .
Hmm.. dlaczego juz po raz trzeci ? Otóż...
Pierwsze podejscie do matury niestety nie przyniosło mi oczekiwanych wynikow i niestety zabrakło mi punktow na dostanie sie na am we wrocławiu .
Zdeterminowana porazka wziełam sie do roboty i miałam nadzieje piszac po raz drugi poprawic wyniki , jednak los chciał inaczej .
Pół roku temu umarła moja Mamusia i jak rozumiecie nie podeszłam w ogole do poprawki ...
Teraz zyje sobie jakos pomału , probuje sie pozbierac , ale jakos ciezko mi idzie .
Postanowiłam , ze musze sie ogarnac wziazc zycie za rogi i walczyc , ze moja Mamusia by tego chciała , ze na pewno trzyma za mnie kciuki i ma nadzieje ze mi sie uda , chcę walczyc dla niej ale i dla siebie jednak nie jest to takie łatwe .
Cieżko mi mam chwile ze motywuje sie do nauki ale to dosyc szybko mija  nie moge sie skupic mam tysiac mysli na minute i tysiac spraw na głowie .
Zostałam z dwiema uposledzonymi umysłowo ciociami . Teraz ja przejełam opieke nad nimi  wczesniej opiekołaysmy sie nimi razem z mamą ale to Ona głownie zajmowała sie tym wszystkim.
Nie moge pozwolic sobie zeby rzucic to wszystko w cholere i gdzies uciec zapasc sie pod ziemie co kolwiek bo przeciez musze byc dla nich , ale co robic jak serce mi krwawi a dusza krzyczy we wnatrz . Strasznie mi brakuje Mamusi  jak ja mam dalej zyc bez niej ?? Jest mi naprawde cholernie ciezko  czasem wrecz nie moge oddychac czuje jakby ktos zablokował mi płuca albo wyrywał serce ...
Nie stworzyłam tego bloga po to zeby robic z siebie ofiare zyciowa , raczej jestem tu na tej stronie i opisze to co pisze po to zeby w koncu to wyrzucic z siebie .
Zeby nie robic przed wami całkowitej ofiary z siebie musze zaznaczyc ze nie jestem z tym zupełnie sama . Mam swoja 'połówke zyciowa' tylko ze nie rozmawiam z nim o tym tzn z nikim o tym nie rozmawiam jestem taka osoba ze trudno mi sie na takie tematy rozmawia zwierza nie chce z siebie robic ofiary  z przyjaciolka tez nie rozmawiam naprawde nie potrzebuje wspolczucia i litosci i tak widze jej wystarczajaca w oczach innych ludzi  dlatego teraz wychodze z domu tylko w naprawde duzej potrzebie bo naprawde nie chce widziec tego wzroku ludzkiego tej ogromnej litosci sasiadek znajomych  ktorzy tylkoobserwuja jak zyje co robie i jest im mnie cholernie zal . Nawet sobie nie wyobrazacie jakie to jest UPAKARZAJACE ! Dlatego postanowiłam pisac ten blog anonimowo . Ja poprostu musze gdzues wyrazic te wszystkie emocje . Ludzie i tak mysla ze dobrze sie trzymam bo nie placze przy nich bo normalnie sie zachowuje . Nie rozumiem tego . czy jezeli cierpie to musze to robic tak zeby kazdy widzial ze cierpie ? czy musze przy innych swirowac plakac wariowac? ja wole cierpiec po swojemu jezeli plakac to w samotnosci . nikt i tak nie ulzy mi a przynajmniej nie robie z siebie widowiska . Nikt nie wie ile lez wylalam , ile nocy nie przespałam  , nikt nie wie jakie straszne mam sny i co sie dzieje u mnie w srodku .
Jedyne co mnie trzyma jeszcze tu to ten jedn zyciowy cel a wlasciwie dwa . Opiekowac sie ciociami pilnowac aby nigdy ani to nigdy nie stała sie im krzywda oraz zostac LEKARZEM  jezeli tego nie zrobie nigdy sie nie spełnie a moje zycie bedzie przezyte bez sensu .
Musze byc silna i walczyc o marzenia , wiem na pewno , ze moja Mamusia tego chce i trzyma za mnie kciuki..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz